|
Istnieje wiele błędnych interpretacji oraz
nadużycia terminu czerwona taktyka, ponieważ w dalszej części
artykułu będzie się on pojawiał, dlatego niezmiernie istotną
kwestią jest sprecyzowanie o jakiego typu działania chodzi.
Czerwoną taktykę można zatem zdefiniować jako część składową
taktyki specjalnej realizowanej przez oddziały, pododdziały oraz
inne zespoły taktyczne. Taktyka ta jest ściśle związana z
medycyną pola walki oraz taktyką szturmową. Obejmuje ogół
procedur, sposobów i działań połączonych, mających na celu
udzielanie pomocy oraz ewakuację z miejsca bezpośredniej walki.
Jej głównym zadaniem jest ratowanie życia rannym przy
wykorzystaniu odskoku, odparcia ataku i udzielania pomocy
przedmedycznej.
Należy zaznaczyć, że jedną z
najważniejszych cech czerwonej taktyki jest wyzbycie się
instynktu ratownika i postępowanie zupełnie inaczej niż w
przypadku pomocy medycznej w służbach cywilnych. Zgodnie z
procedurami realizowanymi w ramach czerwonej taktyki w pierwszej
kolejności ratuje się osoby najlżej ranne, tak aby były one w
stanie jak najszybciej powrócić do prowadzenia działań i
wsparcia swojej grupy.
Kolejną cechą
czerwonej taktyki jest przełamanie określonych wartości
wpajanych żołnierzom podczas szkolenia. Nie ma tutaj
zastosowania braterstwo czy postępowanie według zasady jeden
za wszystkich wszyscy za jednego. Bardzo ważnym aspektem
jest nauka dbania tylko o siebie i własne bezpieczeństwo. W
dalszej części artykułu kwestia ta zostanie omówiona.
Ponadto podkreślić trzeba, iż
zajmując się tak szlachetną, aczkolwiek okrutną dziedziną jaką
jest niesienie pomocy medycznej na polu walki nie należy mylnie
interpretować i utożsamiać procedur obejmujących czerwoną
taktykę z tymi, które obowiązują w ratownictwie medycznym.
Błędem jest nazywanie taktyką procedur medycznych, chyba że
powstają one podczas bezpośredniego prowadzenia działań w
strefie śmierci lub strefie względnego bezpieczeństwa, które
zostaną dokładniej scharakteryzowane w dalszej części artykułu.
Czerwona
taktyka dotyczy danego oddziału czy pododdziału znajdującego się
w sektorze niebezpiecznym, który jednocześnie jest zmuszony do
wykorzystania sił własnych w celu udzielania pomocy
przedmedycznej rannym kolegom. Warto zaznaczyć, iż taktyka ta
nie służy do ratowania cywili i nie jest wykorzystywana w życiu
codziennym. Dobrze wyszkolona formacja to taka, w której wszyscy
członkowie bardzo dobrze opanowali taktykę specjalną, a zarazem
nauczyli się udzielania pomocy przedmedycznej zgodnej z
procedurami używanymi w czerwonej taktyce.
Rozwój czerwonej taktyki
w Polsce
Rozwiązania taktyczne dotyczące niesienia pomocy w warunkach walki od
wielu lat stanowiły zainteresowanie różnego rodzaju formacji
specjalnego przeznaczenia, które ze względu na specyfikę pracy,
musiały nabyć umiejętności udzielania pomocy przedmedycznej
siłom własnym w strefie zagrożenia dla własnego zdrowia i życia.
Zaznaczyć trzeba, iż pionierami czerwonej taktyki w Polsce okazali się
funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego
Policji we Wrocławiu. To właśnie oni jako pierwsi w kraju
opracowali specjalne procedury dotyczące postępowania z zakresu
udzielania pomocy przedmedycznej w warunkach walki, bazując na
swoich doświadczeniach.
Od kilku lat policyjni
antyterroryści z Wrocławia organizują szkolenia obejmujące
zagadnienia ściśle związane z niesieniem pomocy medycznej w
obrębie pola walki. Przykładowym zadaniem może być wykonywanie
resuscytacji rannego jednocześnie znajdując się pod osłoną
ognia, a także wyciąganie rannych z pomieszczeń w czasie wymiany
ognia z nieprzyjacielem. W swoich szkoleniach kładą bardzo duży
nacisk na możliwie jak najwierniej odwzorowane warunki działań
wojennych, gdzie oprócz typowych czynności ratowniczych oraz
udzielania pomocy przedmedycznej, należy skupić się jeszcze na
istniejącym, dla własnego zdrowia i życia, zagrożeniu. Takie
rozwiązania są możliwe dzięki pracy z użyciem wyłącznie ostrej
amunicji oraz najlepszych środków pozoracji pola walki. Ponadto,
warto odnotować fakt, że opracowali oni specjalne procedury
umożliwiające na połączenie ratownictwa medycznego z taktyką
szturmową w tak ekstremalnych warunkach, a także uczą zasad
postępowania we wszystkich strefach zagrożenia począwszy od
strefy śmierci, aż po ewakuację i transport do strefy
bezpiecznej. Ze względu na specyfikę tematyki jaką jest czerwona
taktyka i jej zastosowania, zakres tematyczny szkolenia
realizowany jest tylko dla jednostek specjalnych wyjeżdżających
na różnego rodzaju misje pokojowe i stabilizacyjne, a także
jednostek policyjnych, w których ta taktyka ma zastosowanie.
Swojej wiedzy i
umiejętności funkcjonariusze wrocławskiego SPAP-u nie zostawiają
tylko dla siebie, chętnie dzielą się nią z innymi jednostkami.
Obecnie ściśle współpracują m.in. z Oddziałami Specjalnymi
Żandarmerii Wojskowej z Mińska Mazowieckiego oraz Gliwic szkoląc
je głównie w przygotowaniu żołnierzy do misji pokojowych i
stabilizacyjnych z zakresu czerwonej taktyki. Zaznaczyć tutaj
trzeba, iż specżandarmi reprezentują bardzo dobry poziom jeżeli
chodzi o wyszkolenie taktyczne, dlatego realizacja zajęć z
procedur ratowniczych obejmujących udzielanie pomocy
przedmedycznej na polu walki odbywa się na wysokim poziomie
merytorycznym.
Jednym z rozwiązań proponowanych przez wrocławski SPAP jest stworzenie
podziału na sektory biorąc pod uwagę kryterium zagrożenia
atakiem ze strony nieprzyjaciela. W czerwonej taktyce wyróżnili
oni trzy strefy: niebezpieczną (znaną także jako strefa zero lub
strefa śmierci), strefę względnie bezpieczną i strefę
bezpieczną.
Pierwsza z nich odnosi się do miejsca opanowanego przez wroga, które
charakteryzuje się stanem zagrożenia zdrowia i życia. Nawet, gdy
dany oddział, pododdział czy zespół taktyczny odeprze atak,
miejsce to nadal trzeba zakwalifikować jako niebezpieczne ze
względu na możliwość pojawienia się nieprzyjaciela lub
ewentualności dostania się pod wzmocniony ostrzał ogniowy.
Dlatego trzeba jak najszybciej oddalić się z sektora mimo, iż
mogą być ranni. Należy tutaj zauważyć, iż niesienie pomocy
znajdując się w strefie, w której grozi nam atak ze strony
nieprzyjaciela, jest niezmiernie trudnym zadaniem. Nie da się
realizować pomocy medycznej pozostając pod ostrzałem ogniowym,
jedyne co można próbować to założyć opaskę uciskową lub ucisnąć
ranę tak, aby zahamować krwawienie. Niestety na inne czynności
ratownicze nie ma czasu, ani realnych możliwości. Cały czas
trzeba dbać przede wszystkim o bezpieczeństwo własne oraz
formacji pozostającej w sektorze o podwyższonym poziomie
niebezpieczeństwa, dlatego nie można prowadzić działań
ratowniczych w strefie śmierci. Niedopuszczalna jest sytuacja, w
której śmierć może ponieść trzech ludzi przy ratowaniu jednego.
Należy pamiętać o tym, aby jak najszybciej przeprowadzić
ewakuację z tego terenu do miejsca, gdzie będzie można udzielić
pomocy przedmedycznej.
Strefa względnie bezpieczna charakteryzuje miejsce,
w którym dany oddział, pododdział czy zespół taktyczny decyduje
się na chwilowy postój podyktowany tylko i wyłącznie
koniecznością udzielenia pomocy przedmedycznej. W tym czasie
odbywa się wstępna selekcja, a osoby ranne otrzymują pomoc.
Pozostali członkowie formacji są w stanie podwyższonej gotowości
bojowej. Podkreślić tutaj należy, iż w pierwszej kolejności
ratuje się osoby, które odniosły najmniejsze obrażenia i mają
większe szanse na przeżycie, tak aby jak najszybciej mogły
powrócić do wsparcia działań prowadzonych przez formację. Po
opatrzeniu rannych należy oddalić się z tej strefy do miejsca
bezpiecznego, ponieważ teren ten w każdej chwili może stać się
strefą śmierci.
Trzecim, a zarazem ostatnim,
sektorem czerwonej taktyki jest strefa bezpieczna. Miejsce to
jest obszarem, w którym nie ma zagrożenia ze strony
nieprzyjaciela. Wskazane jest, aby w strefie tej znajdował się
szpital polowy. W przypadku niesienia pomocy liczy się każda
chwila, dlatego bardzo ważnym elementem staje się udział
śmigłowca, który mógłby przetransportować rannych ze strefy
względnie bezpiecznej do omawianego w tym punkcie sektora.
Jeżeli nie ma takiej możliwości, wówczas dany oddział,
pododdział lub zespół taktyczny musi radzić sobie sam. W strefie
bezpiecznej wszyscy ranni otrzymują pomoc medyczną, głównie ci,
którzy odnieśli największe odrażenia. Sprawą priorytetową staje
się ratowanie życia osobom poszkodowanym w działaniach
wojennych.
Zaznaczyć również trzeba, iż większość policyjnych antyterrorystów z
wrocławskiego SPAP-u przeszła specjalistyczne szkolenia z
zakresu ratownictwa medycznego, jednak nie poprzestają na tym i
cały czas rozwijają się oraz podnoszą swoje kwalifikacje
zawodowe w kierunku ściśle związanym z czerwoną taktyką.
Świadczy to o wysokim stopniu profesjonalizmu jednostki.
Hic mortui docent vivos
W dobie zagrożenia
konfliktami zbrojnymi oraz terroryzmem coraz bardziej powszechna
staje się obecność jednostek wchodzących w skład sił
sojuszniczych w punktach zapalnych na naszym globie.
Uczestnictwo wojsk w różnego rodzaju misjach pokojowych i
stabilizacyjnych, niesie za sobą spore ryzyko oraz poważne
konsekwencje dla zdrowia i życia żołnierzy stacjonujących w
miejscach ogarniętych konfliktami. Dlatego niezmiernie ważnym
elementem szkolenia staje się jak najlepsze przygotowanie do
warunków ewentualnej konfrontacji zbrojnej, a co za tym idzie
również opanowania procedur udzielania pomocy przedmedycznej w
warunkach pola walki.
Warto tutaj
zwrócić szczególną uwagę na łacińskie powiedzenie Hic mortui
docent vivos (Tutaj martwi uczą żywych), które to nauczyło
wielu żołnierzy, biorących udział w działaniach wojennych,
szanować życie tych co mogą jeszcze walczyć, ponieważ to właśnie
walczący pozostają jedyną nadzieją na ocalenie rannych.
Autorka
składa serdeczne podziękowania funkcjonariuszom SPAP Wrocław w
szczególności „Bogusiowi”, „Bolkowii” i „Cichemu” za pomoc w
realizacji artykułu.
|